RSS

hacker emblem

Archiwum

blog.pl

Linki

We are the Blog. Existence is futile.
(Miranda, User Friendly)

A.J. -- blog -- A.J.

Nie tak całkiem ponury zakątek komputerowego geeka

-----BEGIN GEEK CODE BLOCK-----
Version: 3.1
GCS/L/M/O d-(--) s+:->+: a34 C++ UL+++>++++$ P++>+++@ L+++(++++) E---- W++ N++(+++) o? K? w---@$ O? M-- V? PS---(+++) PE++ Y+ PGP+ t 5? X++ R>+ tv b++(+++) DI+ D++ G++>+++ e++ h--->---- r+++ y+++
------END GEEK CODE BLOCK------

23 stycznia 2015 15:54:00 **** Papiery i karcianki ****
/home
/var/log

Z cyklu: pierwsze razy, stałem się ĄĘ-inwestorę - założyłem konto w biurze maklerskim i wykupiłem póki co 10 certyfikatów w ETF-ie, ale nic nie szkodzi na przeszkodzie, aby akcje, obligacje, derywaty i pochodne pochodnych derywatów zabezpieczone w długach bezrobotnych alkoholików trafiły do mojego portfela choćby zaraz. Mam w związku z tym typowo geekowe problemy: aplikacja do notowań online nie działa mi pod WINE :(.

Aby mi poziom geekozny nie spadł: zacząłem też grać w karciankę: kolekcjonerską, z boosterami, deckami, koszulkami, klaserami (nie mam jeszcze, ale już by mi się przydał), trzema pudłami kart i pomalowanym pięknym, drewniany, pomalowanym (własnoręcznie) i wyklejonym pluszem (rękami A. -- dziękuję!) pudełeczkiem na talię, dukaty, kreski, sakwę i resztę tego szpejstwa. Pudełko zamierzam jeszcze przyozdobić herbem frakcji Awanturników, czyli zagłobą, chociaż może do tego czasu uskładam lepszą talię Wiśniowieckich i będzie korybut. Z tym wszystkim wpadam na turnieje organizowane przez jeszcze większych maniaków i nie od każdego obrywam, chociaż niektóre z moich partii przypominają początki bohatera filmu The Gamers: Hands of Fate. Przyszłość mojego nowego fioła wygląda rysuje się więc kwitnąco.

Dodaj komentarz
05 stycznia 2015 22:21:04 **** Kontakty ****
/var/log

Jak to miło jak nieoczekiwane kontakty procentują po latach: goszcząc jeszcze na studiach pewnego miłego Amerykanina z polsko-żydowskimi korzeniami, w życiu się bym nie spodziewał, że będzie mi służył za proxy do zakupów na eBay-u; czyli przesyłki spływają do niego, on przepakuje w jedno wielkie pudło i wysyła za ocean. A. wyłuskuje tam ciekawe okazy do kolekcji, a ja przeglądając to wszystko co tam oferują podśpiewują sobię piosenkę Weird Ala:

2 komentarze
Powered by Jogger.pl.